19 listopada 2017

Zapachy na jesień i zimę

Cześć.
W maju przedstawiłam Wam moich ulubieńców zapachowych na wiosnę i lato. Jeśli nie widzieliście tego posta to serdecznie zapraszam TUTAJ. Dzisiaj zaprezentuję 9 flakoników, po które najczęściej sięgam w okresie jesienno-zimowym. To one pomagają mi przetrwać zimne, deszczowe i ponure dni :) W większości będą to perfumy pochodzące z katalogów Avon i Oriflame. Napiszę Wam ich regularne ceny, ale możecie dostać je oczywiście taniej.
Jak pewnie zauważycie, moje preferencje zapachowe w zależności od pory roku  trochę się zmieniają. Jesienią i Zimą pojawiają się przede wszystkim ciepłe tony ambry, mandarynki, jaśminu oraz bergamotki. Tajemniczości dodadzą karmel i róża.
1. Oriflame Amber Elixir, EDP - powiedziałabym, że jest to zapach tajemniczy i uwodzicielski. Dość intensywny, ale nie duszący. Pasujący do kobiety zdecydowanej i pewnej siebie. Bardzo podoba mi się flakonik, jest elegancki i gustowny.
Nuty zapachowe: ambra, mandarynka, piżmo, migdały. Cena 100zł/50ml
2. Avon LUCK for Her, EDP - niezwykle słodki i atrakcyjny. Odzwierciedlenie kobiety szczęśliwej w miłości i życiu. Bardzo dobrze sprawdzi się do pracy, czy na uczelnię. Wyjątkowy flakonik z kokardą, który przepięknie wygląda na toaletce. Zapach trwały i charakterystyczny :)
Nuty zapachowe: bergamotka, Kwiat Jednej Nocy, drewno sandałowe. Cena 90zł/50ml
3. Avon, Little Lace Dress, EDP - szyprowo-kwiatowe perfumy, o których już jakiś czas temu zrobiłam odrębny post, zapraszam TUTAJ.
Nuty zapachowe: sycylijska mandarynka, czarna porzeczka, czarny irys, paczula. Cena 70zł/50ml
4. Avon, Premiere Luxe EDP - zapach ciężki i odważny, rewelacyjnie sprawdzi się na wieczór. Powstał z myślą o kobiecie, która ceni sobie wyrafinowaną klasykę. Plusem jest, że utrzymuję się zaskakująco długo. Zawarta w niej biała magnolia to symbol wytrwałości, szlachetności i doskonałości.
Nuty zapachowe: drzewo sandałowe, pralina, magnolia, grejpfrut, paczula. Cena 100zł/50ml
5. Oriflame Volare Forever, EDP - delikatny, kwiatowo-różano-fiołkowy zapach. Migdały w cukrowej polewie tworzą wyjątkową kompozycję. Perfumy idealne na dzień jak i na wieczór. Uwagę zwraca oryginalny flakon, przypominający różę.
Nuty zapachowe: malina, biała róża, migdały w cukrze Cena 95zł/50ml  
6. Oriflame Volare Gold, EDP - zapach stworzony dla kobiety znającej swoją wartość, nie lubiącej bardzo ciężkich kompozycji. Perfumy są wyczuwalne nawet po całym dniu noszenia. Złoty flakon dodaje im charakteru.
Nuty zapachowe: słony karmel, róża, brzoskwinia Cena 140zł/50ml 
7. Avon Little Black Dress, EDP - mój jest w tej mniejszej pojemności 30ml, idealny do torebki. Miałam go również kilkakrotnie w tej czarnej, klasycznej buteleczce. Zapach uniwersalny, niczym mała czarna :) Dobrze utrzymuję się na ciele jak i na ubraniach. 
Nuty zapachowe: drzewo mleczne, piżmo, japońska śliwka, cyklamen Cena 60zł/50ml 
8. Oriflame My Little Garden, EDT - kwiatowy zapach o subtelnym i zarazem świeżym, zielonym aromacie kwiatów bazylii ma moc kojenia zmysłów. Sprawia, że czujesz się jak we własnym, cudownym ogrodzie :) I mimo, iż nie znoszę konwalii, to ten zapach bardzo mi się podoba.
Nuty zapachowe: kwiat bazylii, konwalia, piżmo 95zł/50ml
9. Annayake TOMO her, EDP - zmysłowy, słodki zapach, posiadam niestety tylko jego miniaturkę. Jest niezwykle intensywny i elegancki - od razu wpomnę, że nie sprawdzi się u wszystkich. Bardzo długo wyczuwalny na skórze. 
Nuty zapachowe: wanilia, czarna herbata, irys, biała bergamotka, paczula Cena 400zł/100ml

Jestem ciekawa, jaki jest Wasz ulubiony zapach na okres jesienno-zimowy :)

Zachęcam do obserwowania mnie na INSTAGRAMIE: myliiifestyleeblog :)

28 października 2017

Pięć zdenkowanych bubli !

Cześć !
Dzisiaj przychodzę do Was z pięcioma produktami, które totalnie się u mnie nie sprawdziły.  Zużywanie ich było istną, ciągnącą się masakrą. Zatem, przejdźmy do szczegółów ..
Szampon odbudowujący Yves Rocher 300ml - wzbogacony o olejek jojoba, który posiada właściwości odżywcze. Formuła bez silikonu, testowana pod kontrolą dermatologiczną. Zawiera ponad 95% składników pochodzenia naturalnego. Jego zaletą może być zapach, atrakcyjna cena oraz wydajność. Minusem jest perłowa konsystencja, która mocno obciąża włosy - już po wyschnięciu wyglądały jakby nie były umyte. Jest to pierwszy produkt z tej firmy, który mocno mnie rozczarował.
Żel do mycia twarzy i oczu Tołpa: smart, face. 190ml - nie domywał makijażu, a przy tym tragicznie piekł w oczy (mimo, iż przeznaczony również do mycia oczu). Producent zapewnia, że poradzi sobie z makijażem wodoodpornym - nic z tego. Po jego stosowaniu, długo borykałam się z przesuszoną skórą twarzy. Zużyłam go do mycia pędzli, chociaż też średnio się spisywał.
Krem do twarzy Venus 30ml - mimo, iż nie mam wrażliwej skóry, to ten krem wywoływał u mnie podrażnienia. Najczęściej pojawiały się one na policzkach i czole. Były to czerwone, piekące plamy. U mojej siostry również się nie sprawdził, dlatego zaliczam go do totalnych bubli.
Krem do twarzy Bandi Hydro Care 30ml - pokładałam w nim wielkie nadzieje, słysząc tyle dobrego o produktach marki Bandi. Miał nawilżać i świetnie sprawdzać się pod makijaż. Co najlepsze, przeznaczony również do skóry mieszanej - dlatego, gdy zobaczyłam go w pudełku BeGlossy byłam zachwycona. Jednak okazało się, że zupełnie mi nie przypasował. Nie zauważyłam żadnego nawilżenia skóry twarzy, a wręcz spowodował u mnie przesuszenie i wysyp niedoskonałości. 
Tusz do rzęs The ONE Featherlight 8ml - najgorszy tusz z Oriflame, jaki dotychczas miałam okazję używać. Sczoteczka, którą nie byłam w stanie pomalować rzęs nie brudząc górnej powieki. Miał dziwną, oleistą konsystencję. Efekt jaki pozostawiał był znikomy, rzęsy wyglądały jakby w ogóle nie były pokryte tuszem. Dla mnie mija się to z celem używania maskary. 

Miałyście któryś z wyżej wymienionych produktów? Co było ostatnio Waszym kosmetycznym rozczarowaniem ?

7 października 2017

Tonik i żel do mycia twarzy Linia TEA TREE | THE BODY SHOP

Cześć :)
Jako, że rok akademicki już się zaczął, i czasu coraz mniej to na szybko chciałabym Wam wspomnieć o dwóch fantastycznych produktach marki The Body Shop, które udało mi się kupić odwiedzając galerę Bałtycką w Gdańsku. 
Jestem niesamowicie zadowolona z ich produktów, dlatego z ogromną przyjemnością sięgam i testuję kolejne.., ale tym razem postawiłam na pielęgnację twarzy. Przedstawiony team kosmetyczny pochodzi z linii TEA TREE, która została stworzona jako ratunek dla skóry z zanieczyszczeniami. W składzie oprócz organicznego olejku z drzewa herbacianego i olejku tamanu zawierają odświeżający mentol, dający uczucie delikatnego chłodu. Jak wiemy, klimatyczne zmiany mają olbrzymi wpływ na stan naszej cery - sprawiają, że skóra z czasem traci równowagę, a starcie ze stanami zapalnymi zaczyna być nieodłącznym elementem codziennej pielęgnacji. 
↠ Żel do mycia twarzy TEA TREE 60ml/12.90zł - normalizuje wydzielanie sebum, odświeża i usuwa zanieczyszczenia. Zauważyłam, że jego regularne stosowanie przyczyniło się nie tylko do poprawy stanu mojej cery ( głównie strefa T), ale zminimalizowało powstawanie zaskórników. 
↠ Tonik do twarzy TEA TREE 60ml/12.90zł - reguluje wydzielanie sebum nie przesuszając skóry. Dzięki białej glince i minerałom wulkanicznym odblokowuje zatkane pory. Po jego zastosowaniu skóra jest odświeżona i ukojona, a przebarwienia, powstałe po różnego typu niedoskonałościach zminimalizowane. Przed użyciem tonik należy wstrząsnąć, ponieważ na dnie znajduje się delikatny osad.

Uważam, że jest to duet idealny ! Więc, jeśli nie miałyście nic z tej linii TBS, a tak jak ja od czasu do czasu Wasza skóra wariuje i borykacie się z zaskórnikami, to zachęcam do wypróbowania :)

25 września 2017

Projekt Denko #7

Cześć :)
W ten brzydki, pochmurny dzień zapraszam Was na zdenkowanych :) 
1. Oliwka łagodząca Sensual Joanna - świetnie nawilżała i pielęgnowała skórę po zabiegu depilacji. Zawarty w niej olejek arganowy działał kojąco na powstałe przy zabiegu podrażnienia. Bardzo ją lubię i kupuję regularnie.
2. Peeling roślinny do ciała Yves Rocher - mój wielki ulubieniec wśród peelingów do ciała, zawsze Wam go polecam :)
3. Relaksujące mleczko do ciała Yves Rocher - świetny skład, delikatnie nawilżało - ja jednak szukam lepszego nawilżenia. Mleczko zawierało specyficzny, orientalny zapach, dlatego nie każdemu się spodoba.
4. Krem pod oczy Vianek - bardzo dobry produkt, odsyłam do posta, gdzie dowiecie się o nim więcej.
5. Maseczka do twarzy z glinki DAYTOX - u mnie sprawdziła się rewelacyjnie, pięknie oczyszczała twarz, nie czułam żadnego ściągnięcia. Jedna z lepszych maseczek do twarzy. Niestety dostępna na zagranicznej stronie Douglasa
6. Żółte odżywcze kapsułki witaminowe do twarzy GAL ALLERGAL - kapsułki miały kształt rybki i taki też zapach, który nie przypadł mi do gustu :) Każa z nich zawierała zimnotłoczony olej z wiesiołka o wysokiej zawartości niezbędnych nienasyconych kwasów tłuszczowych. Ładnie nawilżały i odżywiały skórę twarzy, są polecane dla alergików. 
7. Woda toaletowa SEASIDE Toni Gard - świeży, energetyczny zapach, idealny na ciepłe dni. Ale płacąc 249zł za 75ml oczekiwałabym bardziej trwałego zapachu, ten szybko się ulatniał.
8. Próbki zapachów ELVIE oraz MY LITTLE GARDEN Oriflame - świeże, kwiatowe zapachy, ale nie na tyle ciekawe i długotrwałe, żebym sięgnęła po produkt pełnowymiarowy.   
9. Tusz do rzęs 2000 Calorie Max Factor - uwielbiam go i kupuje regularnie. 
10. Korektor Affinitone Maybelline - uważam, że jest to jeden z lepszych korektorów drogeryjnych, zawsze do niego wracam. 
11. Tusz do rzęs Pump Up Lovely - za tę cenę jest w porządku, jednak szybko wysycha.
12. Kredka do brwi Catrice - miałam ją w odcieniu 020 Date With Ash-ton, była bardzo dobra, nie ścierała się, lubiłam po nią sięgać.
13. Aceton zapachowy Timo - moja druga butelka, ten był o zapachu melona. Świetnie sprawdzał się w usuwaniu lakieru hybrydowego, chociaż nie noszę ich zbyt często.
14. Lakier do paznokci  322 Sweet Cinamon ASTOR - kolor przepiękny, w połączeniu z Seche Vite utrzymywał się na moich paznokciach cały tydzień. Nowa buteleczka jest już w użyciu.  
15. Lakier do paznokci 340 Berries and Cream Rimmel - kolejny, jesienny kolorek. Bardzo lubię lakiery z tej serii, a po ten kolorek na pewno sięgnę ponownie. 
16. Nawilżająca maska do twarzy w płachcie BRTC Make Over Mask Empress - rewelacyjna maska, niesamowicie nawilżająca i relaksująca. Na pewno skuszę się na pozostałe maski z tej serii.
17. Oczyszczająca maska węglowa Bielenda - przeznaczona do cery mieszanej i tłustej, skóra po niej była matowa, świeża i gładka. Używałam jej, gdy moja skóra potrzebowała mocniejszego oczyszczenia. 
18. Maska do twarzy i szyi Perfecta - zawierała olej ze słodkich migdałów i miód manuka, bardzo ładnie nawilżała skórę twarzy i szyi. Stosowałam ją głównie na noc.
19. Peeling gruboziarnisty mineralny Perfecta - zawierał drobinki orzecha, dawał mocne oczyszczenie twarzy, rewelacyjnie pozbywał się martwego naskórka i nadmiaru sebum. 
20. Maseczka kojąco-odżywcza Oceanic - zużyłam tę drugą część, pierwsza jeszcze czeka na swoją kolej. bardzo ładnie odżywiła i nawilżyła twarz, nie mam co do niej żadnych zastrzeżeń.
21. Tonik cytrynowy MIZON - produkt koreański, bogaty w składniki mineralne. Nie zrobił mi krzywdy, ale po tak małej próbce nie umiem stwierdzić, czy kupiłabym pełnowartościowy produkt.

19 września 2017

Nawilżający krem różany do cery wrażliwej | Bielenda

Dzisiejszy post chciałabym poświęcić produktowi firmy Bielenda. Bardzo lubię ich kosmetyki, dlatego często goszczą w mojej toaletce. Tym razem wybrałam krem do twarzy z serii Rose Care. Postawiłam na niego, ponieważ kosmetyki różane świetnie dogadują się z moją skórą.
Krem znajduje się w szklanym słoiczku, o pojemności 50 ml i przepięknej szacie graficznej. Przeznaczony jest do wrażliwej skóry twarzy, nawet skłonnej do nadwrażliwości. Zawiera efektywne w swym działaniu połączenie składników pielęgnujących: szlachetny olejek z dzikiej róży, kwas hialuronowy oraz antyoksydacyjny kompleks witamin C+E.  Składniki te zmiękczają naskórek i chronią go przed utratą wody.
Posiada wyjątkową, lekko żelową formułę, która nawilża i wspomaga odżywienie skóry. Natychmiastowo redukuje uczucie suchości, związanego z tym dyskomfortu. Ja stosuję go zarówno na dzień pod makijaż, ale też na noc. Bardzo szybko się wchłania, dzięki czemu nie mamy uczucia klejenia oraz nieprzyjemnej lepkości. Jego zapach jest cudowny - świeży, różany. Krem kosztuje tylko 16.99 zł.
Co sądzicie o linii Rose Care ?