Maski do włosów z Kallos'a są dość popularne w blogosferze. Moją nabyłam w Hebe. Od lat farbuje włosy, dlatego muszę o nie należycie dbać. Maska z wyciągiem keratyny i proteiny mlecznej przeznaczona jest do suchych, łamiących się i poddanym zabiegom chemicznym włosów. Dzięki zawartości składników o regenerujących właściwościach odbudowuje naturalną strukturę włosów, wypełniając ubytki.
| 275ml/ 5.99zł |
Maskę posiadam w tej mniejszej pojemności 275ml, ponieważ lubię testować nowe produkty. Przy tej ilości wiem, że zużyje ją całą. Ma kremową, nie spływającą z ręki konsystencje. Dobrze rozprowadza się na głowie i nie sprawia problemu przy spłukiwaniu. Doskonale odżywia i chroni moje włosy. Mam ogromny problem z rozczesywaniem ich po umyciu, a ta maska mi to ułatwia. Zaskoczyła mnie przyjemnym, delikatnym zapachem. Jestem z niej bardzo zadowolona, za tak małe pieniądze warto ją wypróbować.
Posiadacie maski z Kallos'a ? Która najbardziej sprawdziła się u Was ?